Janusz

Cenniejsze niż złoto: o wyprawie motocyklowej Jedwabnym Szlakiem rozmawiam z Januszem Stępniem, Managerem w działu Advisory w PwC Polska.

 

1. Jak zaczęła się Twoja przygoda z pracą w PwC, czym zajmujesz się w firmie?

 

Jestem Managerem menadżerem w dziale Advisory , konkretnie w dziale Technology Consulting i zajmuję się informatyką. Ogólnie rzecz ujmując wspieramy naszą firmę i naszych Klientów w projektach IT informatycznych – czyli wszystko, co jest związane z narzędziami informatycznymi: bazami danych, systemami etc., poza tym rozwój systemów, strategii i usług IT. 

W PwC pracuję już ponad dwa lata, poprzednio pracowałem przez dziesięć lat w banku międzynarodowym. 

 

2. Założyłeś stronę i przygotowujesz się do podróży Jedwabnym Szlakiem. Ta podróż ma się odbyć na motocyklu. Skąd zainteresowanie jednośladami?

(uśmiech) Odkąd pamiętam, marzyłem o motocyklach, ale przez długi czas nie byłem w stanie zrealizować tego marzenia. Do tego, żeby zacząć realizować marzenia pchnęła mnie krótka przygoda na pożyczonym na Krecie skuterze. Poczułem czym jest jazda nieograniczona przez wnętrze samochodu. Potem poszło już szybko – pierwszy motocykl i pierwsze podróże - najpierw po Polsce i Słowacji, potem po całej Europie. Do tej pory objechałem Europę południową – Bałkany, Włochy, Grecję docierając do Krety. Teraz czas na kierunek bardziej wymagający, ale też szalenie egzotyczny – czyli podróż, zapomnianym już, a jakże fascynującym Jedwabnym Szlakiem.

 

3. Dlaczego akurat Jedwabny Szlak?

Ponieważ trwa od ponad 2000 lat, kiedy to wielkie karawany miesiącami przeprawiały się przez góry Tien Shan, zatrzymywały się w bajecznie bogatych Samarkandzie i Bucharze. Docierały wreszcie do Europy wioząc skarby cenniejsze niż złoto: jedwab, wiedzę i kulturę. Jedwabny Szlak zmienił świat i wpłynął na losy ludzkości. Jedwabny Szlak dzisiaj jest już tylko hasłem w podręczniku – chciałbym  pokazać że pozostały po nim miejsca, których nie ma nigdzie na świecie. 

Dziś Azja Środkowa jest wciąż nieodkryta i pełna bogactw kultury, jak i cudów natury. Chciałbym poczuć cień dawnych wędrowców niestrudzenie pokonujących pustynie i góry i zobaczyć, przekonać się, jak dawny świat łączy się ze współczesnością.

 

4. Taka podróż wymaga dużego zaangażowania w przygotowaniach, czasu no i długiego urlopu. Jak załatwiasz to wszystko ze swoim pracodawcą?

To prawda i w tym przypadku przecieram również nowy szlak. Podróż będzie trwała ponad dwa miesiące. To długo, jak na zwykły urlop i  nieobecność w pracy. Dlatego wraz z moim pracodawcą, czyli firmą PwC Polska testujemy przy okazji tej wyprawy rozwiązanie sabbatical w ramach programu Flex@PwC.

 

5. Co to takiego sabbatical?

To urlop dla pracowników z wieloletnim doświadczeniem zawodowym, którzy sprawdzili się na swoim stanowisku. To dłuższa przerwa od pracy dla wypalonych zawodowo, bądź zaangażowanych we własny rozwój pracowników, którzy chcą odpocząć od zawodowej codzienności nie rezygnując przy tym z pracy i wynagrodzenia. W tym momencie, czyli pół roku przed wyprawą, wszystko wygląda dosyć prosto. Mój przełożony jest o wszystkim poinformowany. Natomiast proces formalny nastąpi tuż przed wyjazdem. Ze względu na to, że moja praca to przede wszystkim współpraca z Klientami firmy wszystko musimy tak ustalić i pozamykać przed wyjazdem, żeby nie ucierpiał na tym Klient i prowadzony przeze mnie na daną chwilę projekt. Podsumowując, nie jest to trudne, wymaga natomiast szerokiego uzgodnienia między działami w firmie, między moim szefem oraz Klientem na rzecz którego obecnie pracuję.

 

6. Karawana wyrusza z Polski na początku przyszłego lata. Kto wchodzi w jej skład?

Założeniem jest grupa od trzech dwóch do sześciu osób. Ścisły skład to wraz ze mną jeszcze dwie osoby, które zadeklarowały swój udział w wyprawie. Trudno znaleźć osoby, które są w stanie poświęcić swoje życie rodzinne i zawodowe i wziąć udział w wyprawie. Wciąż szukamy chętnych – na chwilę obecną wiemy, że jedziemy z moją przyjaciółką Kasią. Szukamy jeszcze maksymalnie trzech, czterech osób zainteresowanych, by zrealizować przygodę życia. W planie naszej wyprawy jest też odwiedzenie placówek PwC znajdujących się na trasie Jedwabnego Szlaku. Mamy ich w regionie ponad 15 i liczymy, że znajdziemy tam przyjaciół jeżdżących na motocyklach, aby towarzyszyli nam na krótkich odcinkach.

 

 7. Na jakich motocyklach zamierzacie pokonać tak długą trasę?

To trudne pytanie, bo sprzęt na wyprawę musimy kupić. To muszą być wytrzymałe motocykle typu advanture enduro, które dadzą radę przejechać górskie odcinki Pamir Highway. Jeszcze rozmawiamy na ten temat z różnymi przedstawicielami marek – na pewno chcemy mieć maszyny równie mocne jak legendarne BMW. Budżet projektu jest niewątpliwie wysoki – poza samymi motocyklami i ich wyposażeniem, dochodzą wysokie koszty paliwa, jedzenia, noclegów, dlatego cały czas poszukujemy sponsorów i przyjaciół, którzy pomogą nam zrealizować marzenia. Dla sponsorów mamy specjalną ofertę, dzięki której będą mogli wpleść legendę Jedwabnego Szlaku do swojej oferty.

 

8. Gdzie będzie można śledzić Waszą wyprawę?

Przede wszystkim na portalu  www.silkroadadventure.pl i  facebooku. Tam będziemy informować o naszej podróży – na przykład o odwiedzinach w biurach PwC. Poza tym będzie można o nas poczytać na podróżniczych portalach – jak na razie mamy podpisaną umowę z krakowską Atlantydą, z którą mamy bardzo dobrą relację. Rozmawiamy również z portalami typowo motocyklowymi, gazetami, radiem i telewizją. Chcemy, aby nasza wyprawa była czymś więcej niż tylko przejazdem na motocyklu. 

 

Dziękując za rozmowę pozostaje mi życzyć Wam powodzenia w tej wspaniałej wyprawie.